sobota, 15 października 2016

Jak turysta

Tuluza jest na tyle niewielkim miastem, że można je właściwie przejść całe na piechotę. Bardzo lubię poznawanie nowych miast i nawet typowo turystyczne zwiedzanie typu: znana ulica - znany plac - kościół - muzeum - kościół jest dla mnie w porządku. Tuluza nie jest metropolią jak Paryż, na którego zwiedzenie miesiąc to mało, ale jest tu kilka punktów, które warto zobaczyć i które każdy turysta musi odhaczyć przy okazji wizyty w la ville rose.

Jednym z miejsc obowiązkowych do zobaczenia jest Musée des Augustins. Nie jest to co prawda muzeum pokroju Luwru, ba, jest kilka razy mniejsze niż Muzeum Narodowe w Warszawie czy Krakowie, ale naprawdę warto tam zajrzeć. A to, co jest w nim najlepsze, to połączenie sztuki powiedzmy "tradycyjnej" ze sztuką współczesną.

Zdjęcia jakością niestety nie zachwycają, bo nie dość że robienie zdjęć telefonem jest do bani, to jeszcze pogoda była deszczowa. Mimo wszystko zapraszam :)





  







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz